Dwudniowy melanż to zdecydowanie to czego było mi brak. Cisza, święty spokój również. Tygodniowe wyjebanie też pomogło. Sama zmierzyłam się ze sobą, dzięki temu zyskałam niesamowitą siłę, która pozwala mi robić, mówić to czego kiedyś bym się nie odważyła. Walentynki spędzone z moją kochaną, kobiety to SIŁA, zajebista siła. Piątkowo-walentynkowy wypad klasowy na kręgielnie również pozytywny.
Życie się komplikuje, moje serce wariuje.
Tęskni, potrzebuje, ale już nic nie czuje.
Chciałabym zaufać, ale już nie umiem.
Boże, poprowadź mnie w tym wszystkim.
Gubię się.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz